• Wpisów: 22
  • Średnio co: 103 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 10:00
  • Licznik odwiedzin: 2 813 / 2386 dni
 
ewkaa992
 
Czrownica Ivett: Wczoraj nie miałam siły pisać...
Jestem na praktykach u dr. Garncarza, wczoraj jeden pacjent mi odpadł, druga to była kotka z ostrą nadwagą ( co oznaczało problemy z narkozą) której robiliśmy usunięcie guza z oka. Usunięcie było bez problemu przygotowanie i budzenie było gorsze... Na początku były problemy z znalezieniem żyły, kłopot z włożeniem rury do tchawicy. Udało się. Zabieg, doktor oczywiście wściekły bo okazało się że nie oko a każde oko posiada po guzie... Więc kot po operacji przez najbliższe 10 dni jak monstrum bo ma zaszyte oko III powieką :D Z obudzeniem też był problem... Bo przy wadze 7,4 kg na 4 letniego kota dachowego wybudzenie trwało bardzo długo przez ilość leku który wszedł w tkankę tłuszczową. DBAJCIE O KOTY! NIE MA WYMÓWKI ŻE JEST GRUBY BO JEST KASTRATEM/PO STARYLCE!

Dziś
Byłam od 9 rano, na dzień dobry Shih tzu młoda 2 letnia sunia. Z kamieniami w pęcherzu więc trzeba też było uważać ( należała do 2 z 5 grup ryzyka). Szybko zasnęła, przygotowanie ok. Problem był z nieregularną pracą serca :/ Ale zabieg szybko się udał, było to wymrażanie dodatkowych powiek.  Siedziałam z nią po zabiegu pół godziny by unormować jej stan. Następny był Husky, wystawowy... Nie lubię takich... A raczej ich właściciel... Przygotowanie i zabieg dosłownie pół godziny, jak był przytomny to miałam mu wenflon wyjąć... Nie dało się chciał :/ musiałam iść do właściciela aby przytrzymał psa bo nie mam ochoty być pogryziona.

No i to tyle :) Jutro powiem co nowy dzień przyniósł.

Nie możesz dodać komentarza.